Język ciała, a pierwsze wrażenie – wywiad

Język ciała a pierwsze wrażenie

Twoje ciało mówi więcej niż myślisz. Zwłaszcza nowo poznanym osobom. Co zrobić, aby wywrzeć na nich jak najlepsze pierwsze wrażenie, radzi choreoterapeutka Alicja Kożuchowska w rozmowie z trenerką komunikacji opartej na empatii Ewą Tyralik.

Ewa Tyralik: Alu, kiedy spotkałam Cię po raz pierwszy, a było to na warsztacie w dość sporej grupie, zwróciłam uwagę na to, z jaką swobodą odnajdujesz się w grupie nieznanych osób. Tymczasem Ty powiedziałaś później, że jesteś dość nieśmiała w pierwszym kontakcie. Zupełnie nie było tego widać

Alicja Kożuchowska: To prawda, często w nowej sytuacji, w otoczeniu nowo poznanych ludzi czuję się niepewnie, bywam skrępowana i spięta. Jestem tego świadoma i dzięki temu mam wpływ na informacje, jakie wysyła moje ciało. A warto pamiętać, że w pierwszej kolejności komunikujemy się z innymi na poziomie ciał, niejako poza świadomością.


Ewa Tyralik: Ale jak to zrobić? Czy możesz podpowiedzieć jak wykorzystać świadomość swoich odczuć i przekształcić je w świadomą komunikację niewerbalną?


Alicja Kożuchowska: W obcym otoczeniu, wśród nieznajomych ludzi, w nowej, czasem trudnej sytuacji, staram się być bardzo uważna na to, co „mówi” moje ciało. Zauważam sygnały płynące z ciała, rozpoznaję je i reaguję na jego potrzeby. Kiedy np. czuję, że moje serce przyspieszyło, a oddech stał się krótki, urywany, jest to dla mnie sygnał, iż jestem zdenerwowana i spięta. Wystarczy złapać ten moment, objąć to świadomością i podążyć za potrzebą ciała, czyli zaczerpnąć powietrza, wyregulować oddech i przez chwilę się nim delektować. Nie zatrzymywać go, ale swobodnie przepuszczać przez ciało. Po chwili, w ciele pojawia się rozluźnienie .

Od razu wydajemy się bardziej pewni siebie! Innym razem, gdy zauważam, że niespokojnie zaczynam przebierać nogami lub oplatam jedną nogą drugą, jest to dla mnie sygnał, że tracę równowagę, czyli potrzebuję ugruntowania, ukorzenienia. Kieruję wtedy błyskawicznie moją uwagę do stóp, stawiam je obie mocno na podłodze, daję sobie chwilę na to, by poczuć podłoże i czerpię z tego wsparcie i pewność.

Ewa Tyralik: Jako trenerce pracującej z ciałem, kontakt z nim przychodzi Ci naturalnie. Co podpowiesz nam, będącym na co dzień raczej „w głowach”? Co może ułatwić nam kontakt z ciałem?


Alicja Kożuchowska: Gwarantuję, że umiejętność tę może posiąść każdy, kto zdecyduje się świadomie nawiązać dialog i współpracę z własnym ciałem! Nie dzieje się to z dnia na dzień, potrzeba odrobiny cierpliwości, uważności i wyrozumiałości, ale efekt murowany: odkryjemy siebie na nowo. Przygodę tę warto rozpocząć od samoobserwacji, którą możemy trenować poza kontaktami z innymi.


Ewa Tyralik: Czyli co mamy robić?

Alicja Kożuchowska: Na początek zachęcam wszystkich do obserwowania siebie w trzech obszarach: w obszarze myśli, uczuć i ciała. Potrzebujemy na to ok. 3 min i bezpieczne, ustronne miejsce np. własne łóżko. Rozpoczynamy od kilku głębokich, świadomych oddechów, następnie przez około minutę obserwujemy własne myśli, pozwalamy swobodnie przepływać im przez głowę, nie zatrzymując żadnej. Potem, na kolejną minutę, przenosimy uwagę do emocji, pytamy siebie: Co teraz czuję i wraz z wdechem przyjmujemy to uczucie, a z wydechem pozwalamy mu odpłynąć. Na zakończenie koncentrujemy się na ciele, wędrując przez nie swoją uwagą od stóp do głowy. Jeśli napotkamy jakieś napięcia, staramy się je rozluźniać przy pomocy oddechu. Ideałem byłoby tak rozpoczynać i kończyć dzień oraz sięgać po to w chwilach silnego zdenerwowania. Wykonywanie tego ćwiczenia zatrzymuje nas w biegu, przywołuje do siebie, zachęca do traktowania siebie z ciekawością, troską i należytą uwagą. W ten sposób pogłębiamy związek z sobą i wiedzę na własny temat. Te osobiste spotkania gruntują nas i przygotowują na  spotkania z innymi.


Ewa Tyralik: A kolejny krok, który – oczywiście po jakimś czasie – wesprze nas w pewności siebie w nowych sytuacjach?

Alicja Kożuchowska: Kolejny krok, to świadomość kilku ważnych miejsc w naszym ciele, lubię je  nazywać miejscami mocy. Pierwsze z nich to nasze stopy, o których już wspomniałam. Świadomość stóp i ich związku z podłożem to bardzo ważny element w procesie budowania wewnętrznej spójności i integralności. To one nas kotwiczą, ukorzeniają, to przez nie płynie zasilająca energia z ziemi.

Drugim miejscem mocy jest nasze centrum, które znajduje się w okolicy pępka. Tu mieszka nasza siła życiowa. W trudnych sytuacjach przypominam sobie o tym fakcie, kładąc dłoń w tej okolicy, głaszczę to miejsce i kieruję tam swój oddech.

Trzeci punkt mocy, to przestrzeń klatki piersiowej, okolice serca. Kiedy pielęgnujemy w sobie intencję otwartego serca i świadomie karmimy je oddechem – wówczas  komunikacja staje się prostsza, bardziej autentyczna.

Czwarty ważny punkt to szczyt naszej głowy, przenosząc tam uwagę powodujemy, iż wyciągamy się ku górze, jakby wzrastamy. I nie chodzi tu o to, aby się wywyższać, udawać większych niż jesteśmy, lecz o to, aby się nie kurczyć, nie pomniejszać. Rozwijając umiejętności samoobserwacji i świadomości ciała, niejako zabezpieczamy sobie dobre pierwsze wrażenie.

Ewa Tyralik: A jakbyś miała dać receptę w pigułce, taki „niezbędnik”, który warto mieć w zanadrzu w czasie pierwszego kontaktu, w nowym miejscu, wśród nowopoznanych osób?

Alicja Kożuchowska: W nowej sytuacji warto przestrzegać 4 zasad:

  1. Świadomie znajdź swoje miejsce i poczuj swoje obie stopy. Daj sobie chwilę. Nic nie musisz robić.
  2. Weź głęboki oddech, swobodnie wypuść powietrze.
  3. Rozejrzyj się wokół, nawiąż kontakt wzrokowy z wybraną osobą.
  4. Zacznij mówi lub słuchać…